kwatery w Polsce

wczasy, wakacje, urlop

Kultura i Ideologia w XII-XII wieku na Pomorzu Zachodnim

23 sierpień 2013r.

KULTURA I IDEOLOGIA W XII—XIII WIEKU 1. Kultura umysłowa Warunki wewnętrzne Pomorza Zachodniego w XII wieku nie sprzyjały rozwojowi kultury umysłowej. Państwowość wczesnofeudalna ukształtowała się tutaj bardzo późno, ą niewielkie księstwo narażone było stale na agresję zewnętrzną. Nieliczne duchowieństwo pochłonięte było przede wszystkim zadaniem rozpowszechnienia nowej wiary. Jeszcze w 1182 roku książę Bogusław I stwierdził, że „poważna część ludu pozostaje surowa i nieobeznana z zasadami chrześcijaństwa". Rodzima kultura czasów pogańskich uległa zniszczeniu, a nowa kształtowała się bardzo powoli. Pierwsze szkoły, których założeniem było kształtowanie kandydatów na duchownych, powstawały przy głównych instytucjach kościelnych, W Kamieniu występuje w 1198 roku scholastyk katedralny, Hugo. Przy kolegiacie kołobrzeskiej prowadzono również naukę i źródła wymieniają od 1215 roku szereg scholastyków. Można również domyślać się, że także główne klasztory organizowały we własnym zakresie kształcenie kandydatów na zakonników w nowicjatach. Poważniejszy rozwój szkolnictwa zaznaczył się od połowy XIII wieku. Pozostawał on w związku z ogólnymi postępami kultury, a zwłaszcza z ukształtowaniem się silnych ośrodków miejskich. Zarząd miastem i działalność gospodarcza wymagały pewnych ilości ludzi piśmiennych, stąd zwiększa się napływ do szkół. Władze kościelne, które kierowały oświatą,, poczęły organizować większe szkoły katedralne, a także parafialne i klasztorne, przeznaczone dla ludności, a nie tylko dla kleryków czy zakonników, np. w Stargardzie (1278 rok), Pyrzycach (1256 rok), Strzałowie. W Szczecinie pewna wzmianka o szkole pochodzi z 1264 roku. Około 1277 roku istniało tam kilka szkół, których kierownictwo zmonopolizowała kapituła przy kolegiacie Marii Panny 94. Nie posiadamy żadnych danych o programach nauczania. Przypuszczalnie odpowiadały one ogólnie przyjętemu w tym okresie systemowi podziału na stopień niższy (trivium) i wyższy (quadrivium), przy czym szkoły pomorskie ograniczały się do stopnia niższego. Nauka opierała się na łacinie, ale przynajmniej w pierwszych latach nauczyciele musieli też uwzględniać pomocniczo język rodzimy dzieci. Można przypuszczać, że w miastach rolę tę spełniał język niemieckich warstw kierowniczych. Większe instytucje kościelne gromadziły też niewątpliwie książki. O bibliotece kapituły kołobrzeskiej zachowała się wzmianka z 1289 roku. Pomorskie dwory książęce nie miały w tym okresie większego znaczenia jako mecenasowie nauki i sztuki. W kancelariach i archiwach zatrudnionych było nieco urzędników duchownych, nic jednak nie wiadomo o żadnych pracach kronikarskich czy literackich. Pod tym względem ówczesne dwory książąt piastowskich stały niewątpliwie wyżejur>. Na schyłek XII wieku przypadają początki rocznikarstwa pomorskiego (Roczniki opactwa w Kołbaczu). 2. Obyczajowość Stan naszych wiadomości o obyczajach społeczeństwa zachodniopomorskiego w XII i XIII wieku jest bardzo fragmentaryczny, ze względu na niemal zupełny brak źródeł. Nie ulega jednak wątpliwości, że chociaż zachowały one główne rysy z poprzedniego okresu, to jednak dołączyło się do nich sporo nowych cech. Należały tu m. in. wpływy kościoła, chociaż przenikanie ich w głąb odbywało się bardzo powoli. Kościół tępił wiele obyczajów ludowych lub starał się im nadać piętno chrześcijańskie. Tak np. pielgrzymki do kaplicy na Górze Chełmskiej pod Koszalinem zastąpiły prawdopodobnie jakieś obrzędy sięgające czasów pogańskich. Charakter chrześcijańskiego sądu bożego przybrały również pojedynki na kije dla udowodnienia prawdziwości oskarżenia, o których wspomina dokument z 1288 roku. Innym czynnikiem, wpływającym na zmianę obyczajów, były różne formy obce, wnoszone na dwory feudałów i do miast przez napływowy żywioł niemiecki. Pod wpływem systemu lennego wyodrębnienie rycerstwa jako grupy społecznej posunięte było dalej niż w ówczesnych księstwach piastowskich, z wyjątkiem Śląska. Wiele nowych obyczajów, jak wspólne uczty cechowe, bractwa strzeleckie, stowarzyszenia duchownych świeckich (Kaland), szerzyło się wśród mieszczaństwa 90. Na podstawie zabytków archeologicznych możemy wnosić o uprawianiu różnych gier, jak np. gry,w kości, punktowanej podobnie jak obecnie od 1 do 6, czy też odmiany szachów. Dzieci posługiwały się również wie] u zabawkami znanymi i dzisiaj, jak bączki smagane batem, figurki zwierząt, miniaturowe podobizny łodzi, wózków, broni czy narzędzi. Urozmaicano sobie. także czas muzyką. Z terenu Pomorza Zachodniego znamy tylko znaleziska fujarek i trąb, ale grano też niewątpliwie na gęślach w rodzaju okazu, odkrytego w Gdańsku. Mistrz Rumsland, jeden ze znanvch 7nuiTiesaii-gerów niemieckich, który przebywał na dworze Barnima I, ułożył po śmierci tego księcia pieśń na jego cześć 07. Pewna dbałość o czystość przejawiła się nie tylko u zamożniejszych, ale i u biedniejszej ludności, czego dowodem są m. in. bardzo liczne znaleziska grzebieni. Zarówno w miastach, jak i na wsi były w użyciu łaźnie parowe: o ,,łaźni słowiańskiej" wspomina na początku XIV wieku najstarsza księga miejska Szczecina. Niemniej jednak higiena osobista i opieka zdrowotna pozostawały nadal na niskim poziomie. Choroby zwalczano przy pomocy tradycyjnych metod lecznictwa ludowego oraz zabobonnych praktyk, w skład których weszły teraz również liczne dewocjonalia i modlitwy do świętych. Nowym, pozytywnym elementem były zalążki publicznej opieki społecznej. Instytucje kościelne w ramach akcji charytatywnej zajmowały się także opieką nad chorymi, starcami i kalekami. Przy klasztorach, a niekiedy parafiach, powstawały prymitywne szpitale, a raczej przytułki* jak np. w Kołbaczu w 1183 roku. Cysterki w Szczecinie otrzymały w 1253 roku od księcia Barnima dotację roczną z mennicy na opiekę nad chorymi, wśród których była m. in. ociemniała dziewczyna. Szerszy rozwój szpitalnictwa nastąpił z momentem powstania miast lokacyjnych. W drugiej połowie XIII wieku opieka społeczna przeszła częściowo w ręce rad miejskich. Tak np. w Dyminie rada przejęła w 1269 roku od parafii szpital Sw. Ducha. W większości miast powstawały teraz placówki szpitalne dwóch zasadniczych typów: przytułki, zazwyczaj pod wezwaniem Sw. Ducha, dla starców i chorych miejscowych, oraz zakłady dla trędowatych lub obcych, położone poza murami, pod wezwaniem św. Jerzego. Pierwsza wzmianka o szczecińskim szpitalu Sw. Ducha pochodzi z 1280 roku, natomiast zakład trędowatych powstawał zapewne w miarę rozwoju miasta i zwiększania liczby chorych, gdyż wymieniono go dopiero w 1306 roku. Zachowały się też wzmianki o szpitalach w Gryfii (1262 rok), Kołobrzegu (1277 rok), Gardźcu (1280 rok). , Mimo że instytucje te stanowiły własność miejską, opiekę nad pensjonariuszami nadal sprawowali przeważnie duchowni. W Szczecinie ist-. niało również osobne bractwo ubogich, opiekujące się chorymi cudzoziemcami i pokrywające w potrzebie koszty ich pogrzebu 98 3. Architektura i sztuki plastyczne Opóźnienie w rozwoju państwowości i organizacji kościelnej na Pomorzu wyraziło się także dobitnie w dziedzinie sztuki. Nie zachowały się prawie żadne ślady architektury monumentalnej z XII wieku. Zarówno siedziby władców, jak i kościoły, o których zachowały się wzmianki w źródłach, były wznoszone z drewna i uległy całkowitemu zniszczeniu. Dopiero na przełomie XII i XIII wieku zaczyna wchodzić w użycie trwały materiał budowlany w postaci ciosów granitowych, a także piaskowca. Z tego okresu pochodzi kamienna część katedry w Kamieniu. Główny rozwój sakralnego budownictwa granitowego przypadł jednak na wiek XIII, przy czym budowle te spotyka się w okolicach obfitujących w głazy narzutowe, a zwłaszcza w paśmie moreny czołowej. Na początku XIII wieku obok kamienia zaczyna wchodzić w użycie także i cegła, lecz rozpowszechnia się 'dopiero od połowy stulecia. Granitowe kościoły wiejskie reprezentują na ogół różne typy budowli salowych. Starsze z nich, o cechach wyraźnie jeszcze romańskich, z półokrągłą absydą (np. Piaseczno i Gardno, pow. gryfiński), nawiązują do pierwowzorów Starej Marchii. Młodszy typ tworzą kościoły o prostokątnym zamknięciu chóru (np. Rurka, pow. gryfiński — około 1240 roku, i in.), które wiążą się z wpływami architektury dolno-sasldej, a częściowo meklemburskiej. W miastach budowle granitowe przybierały bardziej rozwinięte formy bazyliki dwu- lub trzynawowej (np. w Baniach, pow. gryfiński — około 1240 roku, Moryniu, pow. chojeński — druga po-iowa XIII wieku i in.). Stanowią one naśladownictwo koncepcji kościołów bazylikowych i na planie krzyża, wywodzącej się z Westfalii, skąd przybywało wielu o-sadników miejskich. Stosowano także jednak typ salowy, jak np. w najstarszym romańskim kościele Sw. Jana w Szczecinie. Najwcześniejsza architektura ceglana kontynuuje wzory romańskie, stosowane przy obróbce kamienia. Do najstarszych przykładów zaliczyć można trzynawową bazylikę romańską w Kamieniu, rozbudowaną w latach 1220—1250, jak również bazylikowy kościół opactwa w Kołbaczu, rozpoczęty w 1210 roku. Żywy nozwój architektury ceglanej nastąpił w drugiej połowie XIII wieku w związku z rozwojem miast. Powstają w tym okresie liczne budowle sakralne w stylu gotyckim, jak ośmioprzęsłowa bazylika opactwa w Kołbaczu, pięcioprzę-słowy kościół Mariacki w Gryfii i podobna do niego kolegiata kołobrzeska, która posłużyła za wzór dla wielu innych świątyń, jak np. Sw. Mikołaja w Wolinie, w Trzebiatowie, Gryficach, Stargardzie i in. Z tego okresu pochodzą także najstarsze zachowane obiekty architektury świeckiej. Z dość licznych siedzib feudalnych przetrwały niestety tylko fragmenty, jak np. zamków w Szadzku czy Nowogardzie lub domu opackiego w Kołbaczu. Zachowało się nieco więcej zabytków miejskich — fragmenty ratusza w Szczecinie z pierwszej połowy XIII wieku, o charakterze jeszcze romańskim, niektóre partie obwarowań (Stargard, Pyrzyce, Chojna, Lipiany, Trzcińsko)9!ł. Równolegle do architektury rozwijała się niewątpliwie także sztuka plastyczna, ocalały z niej jednak tylko nieliczne zabytki. 4. Przemiany etniczne i zagadnienie świadomości narodowej Powstanie wczesnofeudalnego państwa pod zwierzchnictwem Piastów stwarzało poważne przesłanki do wytworzenia się także na Pomorzu Zachodnim polskiej świadomości narodowej. Sprzyjały temu silne wpływy kultury polskiej, wyrażające się w polskiej terminologii kościelnej, kulcie patronów czczonych w państwie piastowskim, organizacji państwowej i zarysowującej się więzi ekonomicznej,. Proces ten został jednak w znacznym stopniu zahamowany przez zerwanie w końcu XII wieku związków politycznych z resztą kraju. Izolacji politycznej towarzyszyło przenikanie na Pomorze obcych wpływów etnicznych, gospodarczych i kulturalnych, zrazu jeszcze bardzo nieznaczne, lecz stopniowo przybierające na sile. W drugiej połowie XII wieku spotykamy się z istnieniem w Szczecinie kolonii kupców i rzemieślników niemieckich. Wytworzyli tam oni zwarty ośrodek osadniczy, rządzący się własnymi prawami. Na posługi duchowne Niemców przeznaczono w 1191 roku kościół Św. Jakuba. Można także domyślać się istnienia, podobnej kolonii w Stargardzie, gdyż w 1186 roku występuje jako świadek Gerardus de Stargard. Źródła z końca XII wieku dostarczają również wiadomości o nielicznych jeszcze niemieckich przybyszach na dworach panujących. W otoczeniu Kazimierza I występuje w 1173 roku Hermannus Theutonicus; rycerz Walter otrzymał w 1186 roku wieś Brody, a możny z Bambergu, Berin-ger, dobra Klęskowo i Grzybin. Również mincerze książęcy byli wyłącznie niemieckiego pochodzenia. Podobnie instytucje kościelne torowały drogę przenikaniu obcego ■ żywiołu. Wszystkie konwenty zakonne, przybyłe na ziemie nadodrzańskie, były pochodzenia duńskiego i niemieckiego. Rozluźnienie więzów państwowych z Polską stało się przyczyną, że po zgonie biskupa Wojciecha na stolicy kamieńskiej zasiadali Duńczycy i Niemcy. Skutkiem tego wśród, wyższego duchowieństwa, a zwłaszcza obu kapituł, Niemcy przeważali już w XII wieku. Przenikanie obcego żywiołu na wieś zaznaczało się jeszcze w bardzo nieznacznym stopniu. Pierwsza wzmianka o „wsi niemieckiej" (dzis. Zdunowa) w dobrach opactwa kołbackiego pochodzi z 1173 roku. Mnożyły się wprawdzie wypadki lokowania wsi ha prawie niemieckim, osadnicy ich rekrutowali się jednak przeważnie spośród ludności miejscowej. Zachowały się .też poszczególne wzmianki o osiedlaniu Duńczyków, jak np. w Lathebo i Danisch-Wiek w pobliżu Gryfii. Ogólnie biorąc, aż do pierwszych dziesięcioleci XIII wieku obcy element etniczny stanowił- znikomą mniejszość wśród ludności kraju. Na przestrzeni XIII wieku sytuacja ta poczęła szybko ulegać zmianie. W ciągu zaledwie kilku dziesięcioleci napływający żywioł niemiecki uzyskał w państwie zachodniopomorskim przewagę gospodarczą, społeczną i polityczną, chociaż jeszcze nie liczebną. Na proces ten wpłynęło oddziaływanie różnych czynników. Zagrożenie polityczne Pomorza Zachodniego przez silniejszych sąsiadów skłoniło jego panujących do zabiegów o umocnienie państwa przez gruntowną przebudowę dotychczasowych stosunków produkcji i systemu obronnego. W ciągu pierwszej połowy XIII wieku zarzucono przestarzały już ustrój grodowy, zastępując go organizacją opartą o funkcje militarne umocnionych miast i służbę wojskową na zasadach lennych. Rodzime rycerstwo pomorskie nie zdołało przeważnie sprostać tym warunkom, toteż panujący poczęli sprowadzać rycerzy niemieckich, głównie z ziem dolnosaskich, nadając im obszerne lenna. Przybysze ci, lepiej obeznani z nowym systemem i niejednokrotnie dysponujący znacznymi środkami, zajęli niebawem czołowe stanowiska na dworze książęcym i w administracji, wypierając od udziału we władzy miejscowych feudałów. W tych warunkach tylko nieliczne możniejsze rodziny, jak np. Borkowie czy Vidantowie, utrzymały swe dotychczasowe znaczenie. Wielu przedstawicieli rycerstwa sprzedawało swe dobra Niemcom, emigrując na Pomorze Gdańskie czy też na obszary księstw piastowskich. Inni wprawdzie utrzymali się na ziemi, lecz spadli do rzędu drobnych lenników. Opanowanie kluczowych godności w. państwie przez przybyszów było najgroźniejszą formą penetracji niemieckiej. Analogiczne procesy występowały także wśród kleru. Przyczyniło1 się do tego ostateczne zerwanie więzów kościelnych z Polską. Niemieccy ordynariusze diecezji, pozostając w bliskich kontaktach z kościołem niemieckim, sprowadzali stamtąd duchownych i rycerzy niemieckich, którym oddawali lenna w swym władztwie. W konwentach zakonnych przeważał również obcy element Wyjątek ■stanowili--w tym względzie dominikanie i w pewnym stopniu franciszkanie. Szczególnie znaczne przesunięcia etniczne zaznaczały się w miastach. Powiązania polityczne i ekonomiczne Pomorza z ośrodkami hanzeatyckimi powodowały, że w toku procesu lokacji czynnik niemiecki zyskiwał od razu faktyczną przewagę w miastach. Miejscowe kupiectwo i rzemiosło nie było w stanie współzawodniczyć z przybyszami, obeznanymi z bardziej postępowymi formami produkcji i dysponującymi rozleglejszymi stosunkami handlowymi oraz poparciem panujących. Nieliczni przedstawiciele rodzimego mieszczaństwa, którzy weszli w krąg rządzącego patrycjatu większych miast, ulegli rychło wynarodowieniu. Główna masa dotychczasowej ludności słowiańskiej miast, wyłączona od udziału w ich zarządzie i głównych gałęziach produkcji, zamieszkiwała w skupiskach (jak np. ulica Słowiańska w Kołobrzegu czy podgrodzie szczecińskie), zajmując się drobnym rzemiosłem, usługami, rolnictwem i hodowlą. Ci z Pomorzan, "którzy nie mogli dostosować się do nowych form produkcji, osadzani byli poza miastem w tzw. chyczach lub chyżach, gdzie uprawiali przeważnie rybołówstwo, rządząc się nadal własnym obyczajem. Rozwój ośrodków miejskich powodował także infiltrację rodzimej ludności z okolicznych wsi. Element ten, niezasobny i mało wyrobiony, powiększał liczbę słowiańskiej biedoty, a w razie awansu społecznego łatwo ulegał wynarodowieniu. Napływ elementu obcego na wieś był o wiele słabszy. Zaznaczał się on wyraźniej w dobrach klasztornych i niemieckich feudałów, którzy sprowadzali osadników ze swych rodzimych okolic. Pewną rolę odegrała kolonizacja flamandzka, po której pozostały nazwy miejscowości, jak np. Fleminsdorf koło Dymina (1273 rok), Flemmingsdorf (1321 rok) i in. Większość jednak obcych osadników była pochodzenia niemieckiego. Stosunkowo największy procent przybyszów występował wśród sołtysów, młynarzy i karczmarzy, chociaż i tutaj trafiali się przedstawiciele Pomorzan, jak np. sołtys w Gogolicach, w pow. kamieńskim, Bratusz (1286 rok). Wydaje się natomiast, że za wyjątkiem niektórych okręgów lokacje wsi dokonywane były przeważnie przy pomocy miejscowych osadników. Wskazuje na to okoliczność, że wiele nazw niemieckich, nadanych nowym lokacjom wiejskim, ustępowało po pewnym czasie miejsca dawnej nazwie pomorskiej. Tak np. nie utrzymała się nazwa Muckendorp dla Dąbia, Colremans-hagen dla Kołomącia (pow. gryficki), Fredeheide dla Goleniowa itp.101 Infiltracja niemczyzny na Pomorze dokonywała się dwoma szlakami. Główny prąd przenikał od zachodu z ośrodków miejskich Hanzy. Drugi, słabszy, wciskał się ze Starej i Nowej Marchii do posiadłości opactwa w. Kołbaczu, templariuszów i joannitów. Dolina Odry stanowiła niejako przedział, poza który wpływy niemieckie rozprzestrzeniały się bardzo powoli. Pewną ilustrację tego procesu stanowi występowanie niemieckich nazw polnych. Według obliczenia R. Holstena na podstawie źródeł do 1325 roku na 100 km2 obszaru przypadało nazw niemieckich: w pow. gry-fijskim 4,7; wolińskim — 3,9; dymińskim — 2,3; kamieńskim — 1,9; szczecińskim — 3,4; nowogardzkim — 2,1; pyrzyckim — 1,2; koszalińskim — 1,8; kołobrzeskim — 0,9; szczecineckim — 0,1102. Rosnące znaczenie wpływów niemieckich nie było na Pomorzu skutkiem celowej polityki panujących, lecz wynikało z przesłanek gospodarczych oraz przyswojenia pewnych elementów kulturowych wnoszonych przez obcych. Wydaje się również, że w ciągu XIII wieku nie dochodziło jeszcze do poważniejszych konfliktów między elementem rodzimym i napływowym. Ideologia stanowa czy religijna stwarzała niejednokrotnie więź silniejszą od wspólnoty narodowościowej. Niemniej jednak wszechstronne uprzywilejowanie żywiołu niemieckiego budziło protesty. W szerokich masach ludności wyrażało się to niejednokrotnie dążeniami do uczestnictwa w owych przywilejach, chociażby drogą asymilacji do przybyszów. Wyraźniejszy antagonizm narodowy występował w łonie klasy feudalnej, na tle współzawodnictwa o godności i beneficja przyznawane hojnie niemieckiemu rycerstwu oraz niechęci do bogacącego się mieszczaństwa niemieckiego. Jedną z form tego antagonizmu była niewątpliwie emigracja niektórych rodzin szlacheckich na Pomorze Sławieńsko--Słupskie .i do Królestwa Polskiego. Równolegle jednak, na tle konfliktów z Brandenburgią zaczynała kształtować się wspólna świadomość zachodniopomorska, która znalazła swój pełny wyraz w następnym okresie103. Proces rozwojowy Pomorza Zachodniego w XII i XIII wieku przebiegał w głównych swych liniach podobnie do stosunków w innych dzielnicach polskich. Niemniej jednak wykazywał on niektóre charakterystyczne elementy, wynikające zarówno z opóźnienia w kształtowaniu się na Pomorzu monarchii wczesnofeudalnej, jak i ze specyfiki geograficznej i politycznej tego obszaru. Na tle omawianego okresu rysują się dość wyraźnie dwie fazy rozwojowe. Pierwsza z nich, obejmująca w przybliżeniu najbliższe stulecia po zjednoczeniu Pomorza Zachodniego z resztą ziem polskich, charakteryzuje się utrwaleniem stosunków feudalnych i ukształtowaniem się państwowości. Zmiany w układzie sił ekonomicznych w basenie Bałtyku oraz zaborcza ekspansja niemiecka i duńska wpływały na dalsze ograniczenie morskiego handlu tranzytowego, występujące już w poprzednim okresie. Skutkiem tego ciężar życia gospodarczego- przesunął się z portów Wybrzeża w głąb kraju. Wzrastało wyraźnie znaczenie rolnictwa dzięki postępom w technice uprawy i zdobyczom osadnictwa, które występują zwłaszcza w drugiej połowie XII wieku. Procesy te łączyły się ze znacznym wzrostem wielkiej własności, wynikającym z zawłaszczania ziem nie zagospodarowanych i postępującego uzależniania wolnych dotąd chłopów. Na przełomie XII i XIII wieku, a częściowo i wcześniej, powstawały wielkie latyfundia, zwłaszcza kościelne, czemu towarzyszyło rozpowszechnianie się immunitetów gospodarczych, a później i sądowych. Wyrazem kształtowania się nowych, ulepszonych form eksploatacji ludności zależnej były pierwsze lokacje wsi na prawie rodzimym i początki gospodarki czynszowej. Rozwój sił wytwórczych i wzrost produktu dodatkowego w rolnictwie sprzyjały kształtowaniu się społecznego podziału pracy między miasta i wieś oraz stwarzały przesłanki rozwoju rynków lokalnych. Stąd też równolegle do upadku niektórych portów, związanych z handlem dalekosiężnym; występował dalszy rozwój rzemiosła i wymiany w innych ośrodkach (Szczecin, Kołobrzeg), w oparciu o zapotrzebowanie ich rolniczego zaplecza. Postępujące utowąrowienie rynku wewnętrznego znajdowało wyraz w pojawieniu się własnej monety pomorskiej i w rozwoju karczem książęcych i stacji celnych. W życiu gospodarczym zaczynali również uczestniczyć nieliczni jeszcze kupcy i rzemieślnicy niemieccy, osiadający w głównych ośrodkach miejskich. W dziedzinie ustroju etap ten charakteryzowało pełne wykształcenie się państwowości wczesnofeudalnej. Organizacją państwa oparta została na wzorach przejętych z Polski Piastowskiej. Nastąpiła również budowa organizacji kościelnej drogą powstania kapituł, pojawienia się pierwszych parafii wiejskich i fundacji licznych klasztorów. Biskupi pomorscy, rezydujący od schyłku XII wieku .w Kamieniu, zdołali rychło uniezależnić się od zwierzchnictwa arcybiskupów gnieźnieńskich i zakusów metropolii magdeburskiej oraz dążyli stopniowo do uzyskania coraz większej niezależności od panujących. Począwszy od drugiej połowy XII wieku coraz silniej występowało zagrożenie kraju przez zbrojną agresję Danii i pogranicznych feudałów niemieckich. Wobec braku efektywnej pomocy ze strony książąt polskich, władcy Pomorza Zachodniego usiłowali zabezpieczyć byt państwa przez uznanie zwierzchnictwa cesarza, a następnie królów duńskich. Mimo tego przez cały ten podokres ponawiano jeszcze próby ponownego związania Pomorza z Polską. Niepowodzenia polityki Władysława Laskonogiego i arcybiskupa Henryka Kietlicza doprowadziły jednak do ostatecznego rozluźnienia więzów państwowych z księstwami piastowskimi. W trzecim dziesięcioleciu XIII wieku Pomorze Zachodnie wkracza w drugą fazę rozwojową, którą charakteryzują daleko idące przemiany w zakresie ekonomiki kraju i jego nadbudowy ustrój o w e j. Postępom w rozwoju sił wytwórczych nie odpowiadał już dotychczasowy układ stosunków wewnętrznych. Na przebiegu tych przemian zaważyło również zagrożenie przez agresję zewnętrzną. Po upadku znaczenia Danii w rejonie Bałtyku ziemie nadodrzańskie znalazły się wobec wzmożonych aktów ze strony silniejszych sąsiadów, które doprowadziły do utraty pogranicznych terytoriów na południu i zachodzie. Najgrożniej rysowało się niebezpieczeństwo agresji margrabiów brandenburskich, którzy opanowali obszary przy ujściu Warty. W tych warunkach wzmocnienie potencjału państwa stawało się szczególnie pilne i wpłynęło na szybkie tempo przebiegu reform wewnętrznych. W rolnictwie nastąpił dalszy rozwój produkcji w związku z rozpowszechnieniem, pługa i wprowadzeniem trójpolówki. Szerokie rozmiary przybrała akcja przenoszenia wsi na prawo niemieckie, połączone z wprowadzeniem pełnej gospodarki czynszowej i regulacją gruntów. W niektórych okolicach, zwłaszcza na zachodzie kraju, akcja ta łączyła się ze sprowadzaniem kolonistów z Niemiec i Flandrii. Równocześnie przebiegał proces intensywnej kolonizacji puszcz. W wyniku tych' przemian wzrosła znacznie wydajność rolnictwa, które dysponowało już poważnymi nadwyżkami rynkowymi. W dalszym ciągu wzrastał obszar wielkiej własności, przy czym stan posiadania panujących uległ zmniejszeniu na skutek nadań i sprzedaży na rzecz feudałów duchownych i świeckich. Za wzorem ościennych krajów niemieckich dobra rycerskie nadawane były na zasadach prawa lennego. Powstanie nadwyżek produkcyjnych w rolnictwie przyczyniło się do rozwoju ekonomicznego miast. W ciągu kilku dziesięcioleci większość ośrodków miejskich otrzymała przywileje lokacyjne. W akcji uczestniczyli w znacznym stopniu kupcy i rzemieślnicy z miast hanzeatyckich, a zwłaszcza z Lubeki. Miasta pomorskie, w większym stopniu niż to miało miejsce w innych dzielnicach polskich, zostały włączone w orbitę życia gospodarczego głównych ośrodków hanzeatyckich. Powiązania zewnętrzne, szybki rozwój produkcji i handlu miejskiego i coraz szersze uczestnictwo w wymianie lokalnej sprawiało^ że już u schyłku XIII wieku miasta zachodniopomorskie stanowiły poważną siłę polityczną, wyodrębnioną w osobny stan. W dziedzinie ustrojowej podokres ten charakteryzuje zwycięstwo tendencji rozdrobnieniowych i stopniowe przechodzenie do feudalnej państwowości stanowej. Dawna organizacja grodowa uległa likwidacji Władza panujących została osłabiona przez immunitety, przekazanie wielu funkcji miastom oraz powstanie wielkich lenn. Najbardziej samodzielne stanowisko zajmowali biskupi kamieńscy, którzy od połowy XIII wieku zdołali wytworzyć własne władztwo terytorialne, luźno tylko .zależne od panujących. Równolegle do wymienionych przemian występowało wyraźniej zjawisko zagrożenia narodowego przez obcy element. Pod koniec stulecia większą część otoczenia panujących stanowili feudałowie niemieccy. Obcy element przeważał też wśród wyższego duchowieństwa. Posiadacze wielkich lenn rekrutowali się przeważnie z napływowego rycerstwa. Również w miastach przedstawiciele niemieckiego patrycjatu i rzemiosła uzyskali przewagę.nad słabszym i gorzej zorganizowanym żywiołem miejscowym. Zjawiska te występowały na Pomorzu Zachodnim w znacznie większym nasileniu niż na innych ziemiach polskich, z wyjątkiem Śląska, i stanowiły przesłanki późniejszych przemian etnicznych.

ocena 3,6/5 (na podstawie 14 ocen)

wczasy, wakacje nad morzem, zabytki, wakacje, wczasy, historia, Bałtyk, Pomorze Zachodnie, Pomorze, Gryfice